Jak w temacie.
Dzisiaj podczas rozmrażania samochodu przejechałem sobie wkoło dłuższą trasę no i głupota człeka sprawiła, że oprócz włączenia podgrzewania tylniej szyby chodziły nawiewy, długie światła i radio. Dojeźdżając do domu kontrolka układu elektronicznego (sterowania silnikiem - nie wiem jak to się fachowo nazywa) pali się na żółto.
Samochód chodzi normalnie, wszystkie układy nawiewy, światła, radio działają. Odpala normalnie podczas jazdy też nie widzę żadnych dziwnych zachowań.
Gdzie szukać problemu? Może bezpiecznik jakiś strzelił, ale jeśli tak to czy nie powinno coś niedziałać?