"ATAK" na ASO nastąpi w sobotę rano , więc pod wieczór zdam relację
[ Dodano: Sob 20 Lut, 2010 ]Więc by łem dzisiaj w ASO i sprawa wygląda w sposób następujący :
Pierwsze pytanie o "febrę" i kierownik serwisu zbladł
Nie rozumiałem reakcji dopóki nie dowiedziałem się całej historii pewnego przypadku (ale o tym później).
Wracając do mojego tolka , słabiutki syndrom (którego póki co tylko ja wychwytuję) występuje bardzo sporadycznie przy wyłączonej klimie bądź w trybie econ (kiedy to obroty spadają do około 650/min (przy trybie auto nie występuje - obroty około 850/min).
Pan kierownik stwierdził , że jedyne co mogą zrobić oraz jedyne co wymyśliła Iberia w tak nagłaśnianych przypadkach choćby w auto świecie to to , że za pomocą VAG-a mogą mi podnieść obroty biegu jałowego i w ten sposób próbować zniwelować tzw "febrę". - temat odpuściłem i zaraz wyjaśnię dlaczego wracając do tematu "pewnwego przypadku".
"Pewnym przypadkiem" jest Leon z 2008 roku oczywiście z silnikiem 1.6 102KM.
Właściciel owego przypadku przyjeżdża do serwisu z tym problemem od czerwca 2008 średnio co 2-3 tygodnie rządając wymiany auta lub usunięcia usterki. Oczywiście serwis nic nie może zrobić a iberia wypięła 4-litery. Przysłali pisemko , że silnik to nowoczesna jednostka napędowa , charakteryzująca się małym spalaniem oraz emisją CO2 i jej jakość jest adekwatna do ceny jej produkcji a tzw "febra" to skutek uboczny tej ceny i nie ma jakiegokolwiek wpływu na sprawność oraz trwałość w/w silnika. (i nadal tak sobie wysyłają korespondencję - każdy do każdego klient-serwis-iberia)
Pomyslałem - faktycznie , głównie zacząłem zwracać na to uwagę dzięki forum. Przy normalnej wiedzy nawet bym nie skleił , że to wada (gdyż jak pisałem wyżej występuje bardzo sporadycznie w moim modelu.
I tu się właśnie wszystko wyjaśnia. Febra w Toledo III a febra w Leonie II to zupełnie inna jazda. Miałem szczęście bo akurat w/w Leon był znowu na serwisie. Właściciela nie było więc mogłem sobie sprawdzić jak wygląda "febra"). To co ja mam w porównaniu z tym Leonem to przepaść. Tam trzepie tak budą , że nie trzeba się domyślać , że silnik jest obarczony tym syndromem. Fakt , że te drgawiki nie są ciągłe ale jak już zakolebocze to jest to mocno odczuwalne.
Dlatego postanowiłem , że niczego nie będę zmieniał i kombinował ponieważ jest to w moim przypadku drobiazg i nie warto psuć sobie nerwów , natomiast w przypadku Leonów podobnych do tego z serwisu to obawiam się , że importer nadal będzie olewał sprawę i tyle z tego. Podobne przypadki zaobserwowali w silnikach TSI oraz TDI ale jak narazie nikt w tej sprawie nie interweniował (były tylko pytania klientów czy to tak ma być czy nie).