Strona 1 z 1
Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 17:15
przez Piątal
Witam
Chciałbym wyjąć akumulator z mojego leona 1.9TDI 2007r. w celu jego podładowania. Nim to zrobię proszę o informację na temat tego co mnie może czekać po tej operacji. Rozkodowane radio? Jakieś dziwne kontrolki? Problemy z komputerem?
Radio mam takie jak to:
http://data.motor-talk.de/data/gallerie ... -14129.jpgJak zminimalizować ryzyko wystąpienia komplikacji w czasie tej operacji?
Akumulator chcę wyjąć, ponieważ ostatnio Leon dziwnie się zachowuje- gorsze odpalanie, dziwna praca alarmu, dziwna praca szyb elektrycznych. Myślicie, że podładowanie pomoże? Akumulator nie jest nowy (ma tyle co auto, czyli prawie 7 lat), a ostatnio jeżdżę mało, głównie na krótkich dystansach.
Pozdrawiam i dziękuję za porady.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 17:24
przez pampi
Klucz 13 nasadowy długi + 2 klucze 10 płaskie. Mało roboty. Odkręcasz klemy 10. potem podstawę aku 13 i wyciągasz. Żadnych problemów z radiem nie ma. Wsadzasz, zaświecą się kontrolki...musisz się trochę przejechać i zgasną.
Piątal napisał(a):Akumulator nie jest nowy (ma tyle co auto, czyli prawie 7 lat)
Ja bym już tą padlinę wymienił. Polecam S5 Bosha. Daje radę.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 17:27
przez Piątal
Nie martwię się o odkręcenie akumulatora, tylko o to, jak pozbawienie auta prądu wpłynie na elektronikę.
Kolejność odłączania klem ma znaczenie?
Wolałbym reanimować ten akumulator, ponieważ i tak muszę sprzedać w ciągu roku ten samochód, a taki nowy aku to wydatek rzędu minimum 350zł.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 18:00
przez Peter007
Odpinasz najpierw minus a podpinasz najpierw plus. Radio może się rozkodować.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 18:23
przez swierg
Piątal, z radia tylko rozkodują się zapamiętane stacje, ustawienia balansu, tonów niskich/wysokich itd. żadnych kodów nie będziesz musiał wpisywać. W pamięci komputera wyzeruje się przebieg dzienny, spalanie, godzina itd. Szyby będziesz musiał raz manualnie otworzyć i zamknąć cały czas trzymając przycisk, dopiero po tym zaczną działać w trybie tzw. komfortowym. To tyle co się wyzeruje/rozkoduje, czyli standard. Nie przejmuj się niczym i odpinaj aku. Elektronice to nie zaszkodzi. Przy każdym przeglądzie, naprawach itd. aku jest odpinany (przynajmniej powinien być) i nic się z autami nie dzieje.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 18:26
przez Szymono5759
żeby nic sie nie rozkodowało możesz podłączyć prostownik do układu -żeby spełniał role akumulatora "częściowo"
wyciągasz bydlaka wkładasz nowego i po problemie

Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 19:09
przez wojtekk
Gdzies kiedys czytalem ze czujnik skretu po takim zabiegu ustawiac trzeba ?
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 19:13
przez swierg
wojtekk, taaaa... i ustawienie polega na przejechaniu autem kilku metrów.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 20:38
przez Piątal
Dziękuję Panowie, trochę się uspokoiłem

A czy takie objawy jak napisałem, czyli gorsze odpalanie, dziwna praca alarmu, dziwna praca szyb elektrycznych, to faktycznie wina akumulatora, czy raczej udać się z autem do elektryka?
Jeśli któraś ze świec żarowych byłaby uszkodzona, to widać by to było po kontrolkach?
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
4 grudnia 2013, 21:41
przez swierg
Sprawdź napięcie akumulatora i ładowanie. Powinno być ok 12.5 V na aku i ok 14 V ładowanie. Jeśli aku jest zbyt słaby to jest duża szansa, że powoduje ww. problemy. Spokojnie sam możesz przeprowadzić podstawową diagnozę.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 07:17
przez Tracer2
Szymono5759 napisał(a):żeby nic sie nie rozkodowało możesz podłączyć prostownik do układu -żeby spełniał role akumulatora "częściowo"
wyciągasz bydlaka wkładasz nowego i po problemie

Prosty sposób do uszkodzenia elektroniki w przypadu przepiecia w sieci energetycznej lub złego uziemenia / zerowania

Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 08:53
przez peter85
Ja też ostatnio wyjmowałem akumulator w celu jego wymiany, w radiu nic się nie rozkodowało , szyby też działały bez problemów natomiast na desce świeciły się 2 kontrolki, pierwsza od wspomagania kierownicy (po przejechaniu kilku metrów zgasła), druga od airbagu, która niestety przez 2 dni zgasnąć nie chciała

dopiero po podpięciu pod komp i skasowaniu błędu było ok.
Piątal, 7 lat jak na akumulator to już sporo, mój miał 6 lat palił lato - zima bez żadnych problemów aż niespodziewanie miesiąc temu odmówił posłuszeństwa (poszła cela) i nie dało już rady odpalić auta.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 13:12
przez Piątal
peter85 napisał(a):Piątal, 7 lat jak na akumulator to już sporo, mój miał 6 lat palił lato - zima bez żadnych problemów aż niespodziewanie miesiąc temu odmówił posłuszeństwa (poszła cela) i nie dało już rady odpalić auta.
Ja to dokskonale wiem
Peter85, ale mam teraz bardzo dużo wydatków, wyprowadzam się za granicę i wychodzę z założenia, że skoro przez 6,5 roku akumulator działał 100% bezobsługowo, to podziała jeszcze przez pół roku, jeśli o niego zadbam, naładuję i uzupełnię płyn
Wolę zainwestować w zimówki zamiast w akumulator, którego awaria nie zagraża bezpieczeństwu.
Jeszcze małe pytanie techniczne... Prostownik nie ma żadnych przełączników, a ze wskaźników jest tylko amperomierz. W miarę postępu ładownia wskazania amperomierza są coraz niższe. Skąd wiadomo, że proces ładowania się zakończył?
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 17:00
przez Szymono5759
Tracer2 napisał(a):Szymono5759 napisał(a):żeby nic sie nie rozkodowało możesz podłączyć prostownik do układu -żeby spełniał role akumulatora "częściowo"
wyciągasz bydlaka wkładasz nowego i po problemie

Prosty sposób do uszkodzenia elektroniki w przypadku przepięcia w sieci energetycznej lub złego uziemienia / zerowania

takie sytuacje z przepięciem zdarzają sie 1 na 100000 i musiał by miec pecha ze złym uziemieniem, poza tym w sieci ma bezbiecznik w prostowniku i w samochodzie wiec nie przesadzajmy

Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 18:27
przez Peter007
Piątal napisał(a):Jeszcze małe pytanie techniczne... Prostownik nie ma żadnych przełączników, a ze wskaźników jest tylko amperomierz. W miarę postępu ładownia wskazania amperomierza są coraz niższe. Skąd wiadomo, że proces ładowania się zakończył?
Wskazówka musi spaść do zera
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 22:35
przez AdamZ
Nie zawsze spadnie do zera...
1. Sprawdz na akumulatorze pojemnosc (bedzie np. 44Ah)
2. Sprawdz na prostowniku prad ladowania (bedzie np. 3A)
3. Podziel 44Ah/3A=14.66....
4. Podlacz prostownik, po 14 godzinach powinien byc naladowany...
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 22:43
przez Piątal
AdamZ twoje obliczenia są czysto teoretyczne i mają sens tylko przy założeniu, że akumulator jest całkowicie rozładowany. Ja chciałbym zapobiegać a nie leczyć, dlatego zamierzam zrobić serwis akumulatora, który jeszcze działa i startuje samochód.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 23:20
przez AdamZ
Skoro wiesz, bo pouczasz mnie ze to teoria, to po co pytasz...
Tak na marginesie, to wymieniam akumulotory co 4-5 lat... jezeli tyle wytrzymaja...
Siedem lat - to ZLOM!
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
5 grudnia 2013, 23:39
przez Piątal
To, że coś wiem, a nadal pytam jest mniej groźne, niż to, że Ty chyba nie do końca wiesz, a odpowiadasz... Ja się pytałem jak wykorzystać amperomierz prostownika do określenia poziomu naładowania.
Wymieniasz akumulatory co 4-5 lat, bądź częściej, więc widocznie takie kupujesz i tak o nie dbasz. Mój ma 6.5 roku(nigdy nie był doładowywany, nigdy nie zawiódł) i myślę, że tę zimę jeszcze pociągnie, a widziałem akumulatory, które miały 8-9 lat i dalej w 100% dawały radę.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
6 grudnia 2013, 11:51
przez Peter007
AdamZ napisał(a):Skoro wiesz, bo pouczasz mnie ze to teoria, to po co pytasz...
Tak na marginesie, to wymieniam akumulotory co 4-5 lat... jezeli tyle wytrzymaja...
Siedem lat - to ZLOM!
To że to teoria i to mocno naciągana to oczywiste. Od kiedy to ładuje się wg czasu a nie stanu naładowania?
Naładowany jest gdy napięcie na akumulatorze wynosi 15-16 V (wyjątek akumulatory hermetyczne nie więcej jak 14,2 chyba że producent podaje inaczej - często podane na obudowie aku).
Zawsze bezpieczniej jest ładować małym prądem a dłużej, niż odwrotnie.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
8 grudnia 2013, 00:51
przez AdamZ
Peter007: z reguly nie doladowuje sie akumulatora ktory dziala... jak padnie (rozladuje sie), a dysponuje sie prostownikiem
tylko z amperomierzem (a o takim pisal
Piatal) to
najprostszym, nie napisalem ze najlepszym, sposobem jest na czas...
Piatal: nie pochlebiaj mi, to nie sa moje obliczenia... co do trwalosci akumulatorow - jakies 20 lat temu jezdzilem
z akumulatorem ktory mial 11lat! ale to bylo przed era "bezobslugowych"... wpisz w google
sredni zywot akumulatorai zobaczysz ze moje akumulatory nie odbiegaja od sredniej... mimo tego jakie kupuje i jak o nie dbam ( skad to wiesz?!)
pampi napisał(a):...Ja bym już tą padlinę wymienił...

Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
8 grudnia 2013, 04:55
przez Tracer2
Peter007 napisał(a):[Naładowany jest gdy napięcie na akumulatorze wynosi 15-16 V (wyjątek akumulatory hermetyczne nie więcej jak 14,2 chyba że producent podaje inaczej - często podane na obudowie aku).
Zawsze bezpieczniej jest ładować małym prądem a dłużej, niż odwrotnie.
15-16 V to BZDURA

Nieprzekraczalne napiecie na akumulatorze ołpwowym 12 V to 14,4 Volta.
Każde napięcie powyżej powoduje wzrost prądu konserwującego ponad granicę kiedy płyty aku są niszczone.
Częste dołdowywanie i przeładowanie akumulatora może spowdować ubytek elektrolitu , odsłonić płyty i zmniejszyć jego pojemność.
Po za tym w aku bezobsługowych może byc problem z uzupełnieniem elektrolitu H2o destylowaną , n bo są hermetyczne.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
11 grudnia 2013, 11:35
przez piter75
Szymono5759 napisał(a):Tracer2 napisał(a):Szymono5759 napisał(a):żeby nic sie nie rozkodowało możesz podłączyć prostownik do układu -żeby spełniał role akumulatora "częściowo"
wyciągasz bydlaka wkładasz nowego i po problemie

Prosty sposób do uszkodzenia elektroniki w przypadku przepięcia w sieci energetycznej lub złego uziemienia / zerowania

takie sytuacje z przepięciem zdarzają sie 1 na 100000 i musiał by miec pecha ze złym uziemieniem, poza tym w sieci ma bezbiecznik w prostowniku i w samochodzie wiec nie przesadzajmy

Napięcie na prostowniku, który nie jest podłączony do akumulatora wynosi zwykle 18V lub więcej (nie dotyczy nowoczesnych prostowników impulsowych). Takie napięcie jest raczej za wysokie dla elektroniki samochodowej. Ogólnie nie zaleca się ładowania akumulatora podłączonego do instalacji samochodowej, a co dopiero podłączanie prostownika zamiast akumulatora

Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
11 grudnia 2013, 12:06
przez Piątal
Sprawy wyglądają tak:
Stary prostownik nie budził mojego zaufania i bałem się, że może uszkodzić/przeładować akumulator, więc kupiłem sobie prostownik automatyczny z lidla.
Odłączyłem klemy itd, jednak pomysłowość inżynierów dotycząca mocowania akumulatora przeszła moje oczekiwania

Przygotowałem sobie 2 klucze 13, jednak oba okazały się za krótkie i nie dałem rady wyjąć akumulatora. Ten klucz nasadowy musi mieć minimum ze 30 cm
Nie wiecie Panowie gdzie można kupić taki pojedyńczy klucz w Szczecinie? W Leroy Merlin klucze były za krótkie :/
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
11 grudnia 2013, 12:29
przez swierg
Kup nasadkę + przedłużkę.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
11 grudnia 2013, 16:33
przez Szymono5759
piter75 napisał(a):Napięcie na prostowniku, który nie jest podłączony do akumulatora wynosi zwykle 18V lub więcej (nie dotyczy nowoczesnych prostowników impulsowych). Takie napięcie jest raczej za wysokie dla elektroniki samochodowej. Ogólnie nie zaleca się ładowania akumulatora podłączonego do instalacji samochodowej, a co dopiero podłączanie prostownika zamiast akumulatora

bzdura

zwykle to jest regulacja napięcia i przy ustawieniu na 12V zwykle pokazuje od 13 do 14 V a takim napięciem nic nie uszkodzisz

Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
11 grudnia 2013, 18:44
przez arknaw
Szymono5759 napisał(a):piter75 napisał(a):Napięcie na prostowniku, który nie jest podłączony do akumulatora wynosi zwykle 18V lub więcej (nie dotyczy nowoczesnych prostowników impulsowych). Takie napięcie jest raczej za wysokie dla elektroniki samochodowej. Ogólnie nie zaleca się ładowania akumulatora podłączonego do instalacji samochodowej, a co dopiero podłączanie prostownika zamiast akumulatora

bzdura

zwykle to jest regulacja napięcia i przy ustawieniu na 12V zwykle pokazuje od 13 do 14 V a takim napięciem nic nie uszkodzisz

Prostownik daje napięcie wyprostowane ale tętniące i dlatego nie możliwe żeby taki prostownik "pokazywał" 13-14V- to jest nierealne. Nie da się zmierzyć takiego napięcia. Po odfiltrowaniu bez akumulatora dochodzi do tych wymienionych 18-19V. Tak czy inaczej nie powinno się podłączać do samochodu z elektroniką bo można narobić niezłego bałaganu. także kolego nie udzielaj lepiej takich niebezpiecznych rad.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
12 grudnia 2013, 07:21
przez Tracer2
Szymono5759 napisał(a):bzdura

zwykle to jest regulacja napięcia i przy ustawieniu na 12V zwykle pokazuje od 13 do 14 V a takim napięciem nic nie uszkodzisz

Rób sobie Kolego eksperymenty na elektronice własnego auta , a nie dawaj takie rady za które Ty nie płacisz z własnej kieszeni.
Elektronika to nie kowalstwo i trzeba miec nieco pojęcia i wiedzy jak się człek za nią bierze. Nie ujmując kowalom artystycznym
Podłaczanie takich własnie prostowników do intalacji w aucie moze byc przyczyną róznych niespodzianek.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
12 grudnia 2013, 09:27
przez Tuchola_BDG
Co prawda nie mam 1P, ale naprawdę aż tyle możecie stracić jak nie będzie zasilania, żeby aż tak debatować i kombinować? Ja szczerze mówiąc nie widzę sensu w takiej zabawie.
Podłączanie prostownika jako podtrzymanie zasilania uważam za głupie, w końcu prostowniki są przewidziane do ładowania akumulatorów i spełniają takie wymagania, które są potrzebne do ładowania aku, gdzie akumulator wytrzyma znacznie więcej niż elektronika, dlatego przy prostownikach nikt nie myśli by ich parametry trzymały standardy potrzebne elektronice.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
12 grudnia 2013, 12:04
przez Piątal
Słyszałem, że PODOBNO te prostowniki automatyczne można podłączać do akumulatora bez jego wyjmowania, ale tak jak napisał kol. Tuchola_BDG nie ma sensu ryzykować, bo straty spowodowane odłączeniem aku są praktycznie żadne. Ja odłączyłem wprawdzie tylko na chwilę, bo nie udało mi się odkręcić akumulatora z podstawki, ale odpięcie klem spowodowało jedynie: 1) wycie alarmu (trzeba przekręcić małym kluczykiem, który dobrze mieć przy sobie, żeby nie narobić sobie obciachu na ulicy), 2) żółta kontrolka układu kierowniczego (zgasła po przejechaniu 100m), 3) rozkodowanie zegara i przebiegu dziennego.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
24 lipca 2014, 10:41
przez Gomez
Ja dziś kupuje Boscha S5 63/610 (mam nadzieję żeto dobry wybór i pomoże w sprawie), bo mój znowu padł (a ładuję co sobotę ostatnio od miesiąca). Tylko pytanie czy aku sam z siebie padł czy subwoofer może go rozładowywać jak radio nie gra (przy wyłączonym silniku)? Bo aku padł 1wszy raz odkąd kolega podlaczyl przetwornicę 12-230V i lutował kable glosnikowe. Od tego momentu ciagle cyklicznie są problemy z nim.
Pzdr
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
24 lipca 2014, 10:46
przez swierg
Masz zasilanie subwoofera załączane po odpaleniu auta/radia? Chodzi o to czy podłączenie styku REM przy złączach 12V i masy masz zmostkowane z 12V czy podpięte do zasilania po zapłonie bądź radia.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
25 lipca 2014, 06:41
przez Gomez
Jak załączę radio dopiero wtedy się załącza subwoofer (silnik i zapłon nie mają nic do tego). Remote jest do radia podlutowane. Głośnikowe po "high input" puszczone no i oczywiście standardowo "+" wzięty ze skrzynki bezpieczników pod maską (był 1 wolny bolec) i minus wzięty z bagażnika (mocowania metalowego uchwytu bocznego np do linek elastycznych). Także wg mnie wszystko jest zgodnie ze sztuką.
Nie wiem... czy skoro na subwooferze nie sygnalizuje diodą że jest włączony wzmacniacz to nie powinien pobierać żadnego prądu z akumulatora przy wyłączonym radio.
Wczoraj wsadziłem nowy Aku, także zobaczymy.
Pozdrawiam
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
17 października 2016, 14:00
przez segwaye
Po wyciągnięciu akumulatora okazało się, że nie mogę zamknąć drzwi, co jest niefajne bo auto trzymam na ulicy. Kluczyk zamyka tylko drzwi od strony kierowcy. Jak sobie z tym radzicie? Jak miałbym psa zostawiłbym go w samochodzie.
Re: Wyjęcie akumulatora- co mnie czeka?

Napisane:
17 października 2016, 15:06
przez facet03
Zamknij drzwi przed wyjęciem aku , potem będziesz mógł otworzyć drzwi tylko od kierowcy bez aku
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk