olin napisał(a):W ostatecznosci po wiekszym przebiegu moze byc koneczna wymiana "bendriksa"
Znaczy się bendiksa

, czyli takiej małej zębateczki.
olin napisał(a):Aha no i koszt to 137 brutto - bylo warto
Jak zostało to porządnie zrobione, to masz gwarantowany spokój na jakiś czasu.
Trochę teorii
Rozrusznik składa się generalnie dwóch podzespołów: silnika, który poprzez zestaw przekładni "kręci" silnikiem - jest to urządzenie, które pobiera bardzo duży prąd, oraz oraz elektromagnesu ze wspomnianym wcześniej bendiksem. Do silnika rozrusznika dochodzi zasilanie bezpośrednio z akumulatora poprzez styk normalnie otwarty (NO) elektromagnesu. Natomiast zasilanie elektromagnesu (mały pobór prądu) przychodzi bezpośrednio ze stacyjki (pozycja rozruch). Podanie napięcie na elektromagnes (zapalanie ze stacyjki) powoduje zadziałanie elektromagnesu (coś jak przekaźnik), który zwiera styki zasilające silnik oraz poprzez dźwignię zazębia bendiks (zębatkę) powodując obrót (rozruch) silnika. Tuż po zapaleniu samochodu, każdy dobrze wie należy zwolnić kluczyk, żeby już nie zapalał. Silnik pracuje już ze swoją prędkością biegu jałowego.
Konsekwencją całkowitego zatarcia się dźwigni elektromagnesu, może być to, że zapalamy samochód, samochód już "załapał, puszczamy kluczyk z pozycji start, a rozrusznik dalej się kręci - nie odbił elektromagnes (odbija sprężyna). Stan taki po kilku sekundach powoduje w najlepszym wypadku "destroy" bendiska, a w najgorszym całego rozrusznika i zębów na wieńcu koła zamachowego, co wiąże się już ze sporym $$$.
Dlatego wszelkiego rodzaju nieprawidłowości pracy rozrusznika należy bezzwłocznie usuwać.
Pozdrowienia dla all.