- 24C i problem z Leonkiem - pomocy
Witam
Panowie pomozcie prosze bo jestem bliski rozpaczy. Otoz u nas na lubelszczyznie juz ktoras noc jest poniezej -20C. DO tej pory Leon palil jak trzeba, az do dzisiaj:
Uruchomilem samochod zaczal mrugac/piszczec kontrolka od temp plynu chlodzacego. Wylaczylem i uruchomilem jeszcze raz i bylo ok. Auto postało pogrzalo sie zaczalem jechac i po doslownie 500-1000 m zaczela migac lamapka z silnikiem i auto zaczelo szarpac. Jak sie zatrzymam na wolnych obrotach to siedze jak w traktorze - tak szarpie. Dzwiek tez nie jest czysty, tylka takie łomotanie/tluczenie. Auto nie ma mopcy i praca sielnika nie jest rownomierna.
Wydaje mi sie ze moze chodzi na 3 cylindrach i stad takie zachowanie.... sam nie wiem
Prosze o kazda porade, bo a piatek rano wyjedzam na narty na 2 tygodnie i mam kupe kilometrow do przejechania, a tu taka skucha... zalamka poprostu.
Panowie pomozcie prosze bo jestem bliski rozpaczy. Otoz u nas na lubelszczyznie juz ktoras noc jest poniezej -20C. DO tej pory Leon palil jak trzeba, az do dzisiaj:
Uruchomilem samochod zaczal mrugac/piszczec kontrolka od temp plynu chlodzacego. Wylaczylem i uruchomilem jeszcze raz i bylo ok. Auto postało pogrzalo sie zaczalem jechac i po doslownie 500-1000 m zaczela migac lamapka z silnikiem i auto zaczelo szarpac. Jak sie zatrzymam na wolnych obrotach to siedze jak w traktorze - tak szarpie. Dzwiek tez nie jest czysty, tylka takie łomotanie/tluczenie. Auto nie ma mopcy i praca sielnika nie jest rownomierna.
Wydaje mi sie ze moze chodzi na 3 cylindrach i stad takie zachowanie.... sam nie wiem
Prosze o kazda porade, bo a piatek rano wyjedzam na narty na 2 tygodnie i mam kupe kilometrow do przejechania, a tu taka skucha... zalamka poprostu.