Dzisiaj zauwazylem, ze podaczas wkrecania mniej wiecej od 3000 obr/min., turbina zaczyna dosc wyraznie syczec. To znaczy - bardziej to slysze niz zazwyczaj. Zjawisko nie jest mocne, jednak dosc slyszalne... dlatego chcialem sie Was poradzic. Co ciekawe, nie zauwazylem spadku mocy, za to spalanie chyba sie zwiekszyszlo.
Samochod to Leon TS 1.8T - calkowita seria. Przebieg 43kkm.
Dodam:
Jakos 2 dni temu podczas proby "bardzo szybkiego wpiecia trzeciego biegu"

zrobilem to niedokladnie - i wybilo. Efektem byl chwilowy "strzal" wskazowki w wysokie obroty. Pomyslalem, ze turbina wpompowala na tyle, ze DV nie wydolil i puscila gdzie jakas zlaczka.
Pytam wiec: czy jest gdzies jakis newralgiczny pukt, ktory sie rozszczelnia. Co w ogole o tym myslicie ?
pozdrawiam