Witam. Z racji, że Leon zapragną hamować tyłem, opiszę dla potomnych kilka szczegółów z mojej przygody z rozdzielaczem ABS. Po zdemontowaniu drugiego rozdzielacza przystąpiłem do wspomnianego w ostatnim wpisie przywrócenia położenia zaworów. Polegało to na założeniu na poszczególny zawór cewki (pozyskanej z drugiego sterownika) i wielokrotnym podaniu na nią napięcia. W każdym zaworze było słychać specyficzne cykanie przez co uznałem że nie mam do czynienia z tzw. „zawieszonym” zaworem. Niestety mimo usilnych starań płyn podawany za pomocą strzykawki do wejść wypływał jedynie wyjściami na przód. Co więcej, podając płyn do wyjścia na tył, przepływ nie był zablokowany, co tłumaczyło efekt zasysania podczas luzowania odpowietrzników i tym samym dodatkowe zapowietrzania układu. Mając trzeci rozdzielacz postanowiłem upewnić się przed montażem, czy aby na pewno przepuszcza płyn na wszystkie wyjścia.

Po zamontowaniu przystąpiłem do odpowietrzania metodą tradycyjną, zaczynając tym razem od tyłu. Z prawego tyłu wyszło sporo powietrza ale gdy pedał stał się twardy, wystarczyły dwa kolejne, kontrolne pompowania by płyn przestał płynąć. Przy lewym tyle do zablokowania wystarczyły trzy luzowania odpowietrznika (zero powietrza). W akcie desperacji postanowiłem jak podpowiada elsa przeprowadzić jazdę próbną z co najmniej jedną aktywacją ABS-u. Kilkukrotne hamowanie na „lodzie” sprawiło że pedał hamulca wpadł do podłogi czyniąc tym samym odblokowany ale zapowietrzony tył. Czyli z powrotem na kobyłki, odpowietrzenie, które zakończyło się usunięciem resztek powierza i oczywiście blokadą tyłu. Po odbyciu kolejnej aktywacji pedał stał się twardszy a siły hamowania na "rolkach" bez zastrzeżeń.